piątek, 21 stycznia 2011

Mam na imię Perła.

Miałam czterech. Z pierwszym nie rozmawiam od dwóch miesięcy. Z drugim jest związana bardzo długa historia, przykra. Mam z nim kontakt, choć nie chcę. Trzeciego nie chcę, nie jestem pewna, czy potrafię być dobra. A czwarty... chciałabym, bo jest kimś. Można by uznać, idealny. Udaje, wykorzystuje, daje zgubną nadzieję. Może mi się tylko tak wydaje, to zakochanie. Boję się. I chyba mam czego...


Siedemnaście lat. Czekałam, są tego priorytety.









To nie potrwa długo, aż będziesz mój? To nie potrwa długo dopóki? To nie potrwa długo, zanim odejdziesz?

To były ciężkie, męczące pięć dni. Nigdzie nie wychodzę, żadnych zabaw, tylko nauka. Bo jestem zła, bo jestem zła.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz